Firma informatyczna Blacksoft Toruń - Programy Pozycjonowanie stron

pozycjonowanie Toruń
O tym że Internet to doskonałe źródło informacji wiedzą nie tylko nasi klienci ale także ich konokurencja. Usługi specjalne w kampaniach internetowych to specjalistyczna i indywidualnie konstruowana reakcja na działania konkurencji naszych klientów.

Mamy tu na myśli walkę z coraz popularniejszym niestety czarnym PR-em. Stara zasada marketingowa mówi, że jeden niezadowolony klient to 10 straconych. Nic więc prostszego jak wykorzystać techniki czarnego PR-u i np umieszczać negatywne o firmie czy produktach na stronach www, forach czy też serwisach społecznościowych. Ponieważ nasi klienci nie mają wpływu na tereści zamieszczane na cudzych stronach, ani na ich pozycję w wynikach wyszukiwania np. w wyszukiwarce Google, oferujemy swoje w sparcie i specjalistyczną wiedzę w rozwiązywaniu problemów z publikacją negatywnych opinii w internecie. W niekórych przypadkach istnieje możliwość obniżenia pozycji strony zawierającej negatywne treści w wynikach wyszukiwań. Często jest to jedyne wyjście w sytuacji gdy obraźliwy post został umieszczony na forum, a rozmowy z moderatorami i administratorami nie dają efektów. Pomimo iż działania czarnego PR-u często są na granicy prawa walka z jego skutkami jest bardzo trudna a wsparcie ze strony organów prawa niestety nikłe. W takich przypadkach rozwiązaniem są działania mające na celu zgodne z prawem i etyką utrudnienie dostępu do negatywnych treści, np poprzez obniżenie pozycji strony, lub wypchnięcie strony z rankingów wyszukiwarek. A jak mówi stare przysłowie co z oczu to z serca...

Czarny Public Relations to określane działań mających na celu szkodzenie opinii innego podmiotu jak np. firmy, osoby pulbicznej, osoby prywatnej, a także szkodzenie opinii o produktach. Są to działania mające na celu rozpowszechnianie nieprawdziwych krzywdzących opinii o obiekcie czarnego PR-u. Czarny PR może dotknąć praktycznie każdego od osób prywatnych poprzez osoby publiczne, firmy aż po grupy etniczne i państwa. Przykładów zastosowań i obiektów ataku przy użyciu czarnego PR-u jest bardzo dużo zwłaszcza w polityce.

Walka z oczerniającym

Działanie w Internecie jest niemal całkowicie bezkarne nawet gdy chodzi o przestępstwa ścigane z urzędu jak np. chwalenie faszyzmu, głoszenie haseł nazistowskich, umieszczanie treści pedofilskich itp. W przypadku gdy osoba znieważająca lub oczerniająca kogoś wie jak zachować anonimowość, jest praktycznie bezkarna. Co prawda polskie prawo daje nam podstawy by bronić się przed oczernianiem i czarnym PR-em, choćby w postaci zapisów w kodeksie karnym:

Art. 216.

§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

§ 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.

§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

§ 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Jednakże realia są takie, że niestety na polskie prawo i pomoc policji nie możemy liczyć. A każdy przedsiębiorca wie, że utrata wiarygodności lub zaufania klientów i kontrahentów, może oznaczać dla tego przedsiębiorstwa negatywne skutki ekonomiczne mogące prowadzić w konsekwencji nawet do likwidacji danego przedsiębiorstwa. A w przypadku osób prywatnych lub osób pełniących funkcje publiczne, do poważnych problemów ze znalezieniem pracy lub konieczności zmiany zawodu!

Usuwanie skutków czarnego PR-u i zniesławiania w internecie

Aby usunąć obraźliwą dla nas treść możemy spróbować 4 nieskutecznych i jednego skutecznego sposobu:

1. Skontaktować się z autorem treści - co z założenia jest skazane na porażkę, jednak czasem udaje się dojść do ugody i zawsze warto spróbować, no i jest to możliwe tylko wtedy gdy znamy autora. W przypadu gdy zniesławia nas osoba anonimowa, nie mamy takiej możliwości.

2. Skontaktować się z administratorem serwisu, blogu czy forum - podobnie jak w pierwszym przypadku bardzo mało skuteczne. Często administratorzy i właściciele serwisów zasłaniają się niechęcią do cenzury, wolnością słowa itd. Prawda jest niestety taka, że właścicielom serwisu tego typu wypowiedzi przynoszą korzyści w postaci zwiększonego ruchu na stronie, większej ilości odwiedzin, co może przekładać się na profity finansowe np. gdy właściciel zarabia na ilości wyświetlanych reklam. Na ujawnienie jakichkolwiek danych oczerniającej nas osoby też nie możemy liczyć. Ze względu na ustawę o ochronie danych osobowych właściciel nie może tego zrobić.

3. Zgłosić sprawę na policję - z doświadczenia naszych klientów wiemy że policja niestety niechętnie reaguje w tego typu sprawach. Na pomoc w ustaleniu sprawcy też niestety nie mamy zans. Sama policja przyznaje w dokumencie opublikowanym na swojej stronie że:

 "...uznajemy, że w ramach uprawnień z art. 488 § 1 k.p.k. nie jest możliwe podejmowanie przez Policję czynności, które wymagają decyzji prokuratora, to zarówno przeszukanie, jak i zatrzymanie rzeczy w trybie czynności podejmowanych na podstawie art. 488 § I k.p.k., są prawnie nie dopuszczalne. Podobnie jak nie jest możliwe uzyskanie postanowienia o zwolnieniu z tajemnicy służbowej. W Wm świetle ustalenie sprawcy przestępstwa zniażenia bądź znie słvienia i pocinięcie go do odpowiedzialności karnej jest w pewnych przypadkach niemożliwe. ocinięcie do odpowiedzialności karnej jest również niemożliwe, gdy sprawca korzystał z sieci internet z popularnych kafejek internetowych..."

źródło policja.pl artykół pt "Zniesławianie i znieważanie w internecie"

4. Skorzystać z pomocy prawnej i dochodzić praw przed sądem - Warto się zastanowić zanim się zdecydujemy na ten kosztowny krok. Koszty postępowania oraz czas trwania postępowania sądowego może  to nie jedyny problem. Z punktu prawnego na podstawie informacji z wcześniej wspomnianego opracowania umieszczonego na stronie policji wynika że i ta droga nie zapewni nam rozwiązania problemu, ponieważ:

"...Wskazana w niniejszym artykule istota popełniania przestępstw zniesła wienia i znieważenia za pośrednictwem tak szczególnego medium, jakim jest internet, powoduje, że bez czynności procesowych w postaci zwolnienia z tajemnicy służbcwej lub przeszukania i zatrzymania sprzętu komputerowe go celem poddania go ekspertyzie kryminalistycznej, ustalenie sprawcy w przeważającej większości przypadków jest niemożliwe. Wymienione czynności, pozwalające na wykrycie sprawcy, wymagają jednakże udziału prokuratora. W ramach art. 488 § 1 k.p.k., co wskazano wyżej, nie jest natomiast dopuszczalne podejmowanie czynności procesowych wymagających decyzji prokuratora. Teoretycznie wydaje się więc, że rozwiązaniem jest uznanie przez prokuratora, iż z uwagi na powyżej wykazaną nieporadność procesową pokrzywdzonego zachodzi interes społeczny, o jakim mowa w art. 60 k.p.k., co pociąga za sobą jego ingerencję w postępowanie prywatnoskargowe. Pamiętać jednak należy, że interes społeczny jest zawsze kategorię ocenną i w sytuacji, gdy prokurator nie uzna, że w danej sytuacji zachodzi interes społeczny, to pokrzywdzony — z uwagi na przedstawione problemy z wykryciem sprawcy — traci faktyczną możliwość skutecznej ochrony swoich praw..."

 źródło policja.pl artykół pt "Zniesławianie i znieważanie w internecie"

Należy też pamiętać że rozgłos, którego może nabrać sprawa przy dochodzeniu sądowym, może przynieść zupełnie odwrotny skutek. Mam tu na myśli słynną sprawę związaną z firmą "Dr Oetker". Tak to ten producent budyniów, kisielu itd. Otóż w 2005r. pewien bloger, w sposób wulgarny opisał produkt i firmę Dr Oetker. W odpowiedzi dział prawny firmy Dr Oetker wytoczył wojnę blogerowi próbując między innymi ocenzurować treść wpisu podając dokładnie słowa, które miały się w nim pojawić. Skutek był zupełnie odwrotny, sprawa nabrała rozgłosu a ludzie umieszczali linki do blogu, wysłali je mailem, masowo wchodzili na blog. Efekt jest taki że do dziś (7 lat!) i pewnie jeszcze długo wpisując w Google frazę "Dr Oetker" zobaczymy w czołówce wyników blog z tytułem "Dr Oetker, ty Pizd.."

5. Skorzystać z usług obniżania strony - to usługa jeszcze mało znana i nie wiele firm jest w stanie świadczyć ją  na odpowiednio wysokim poziomie. Jest z pewnością tańsza i dyskretniejsza od postępowania sądowego. Koszty zależą od tego w jaki sposób doszło do zniesławienia i jaki jest jego efekt.

Istnieje kilka wariantów, według których dochodzi do oczerniania.

1. Najczęstszy jest przypadek gdy osoba niezadowolona z usług lub po prostu nie lubiąca danej firmy lub osoby, po prostu nas obsmaruje na jakimś forum czy blogu. Jest to jeden z łatwiejszych przypadków niemal 100% udaje się doprowadzić do usunięcia strony z wyników wyszukiwania dla interesującej nas frazy.

2. Sytuacja nieco trudniejsza, gdy zniesławiający umieszcza oczerniające nas informacje gdzie się da, czyli na blogach, forach, komentarzach pod wizytówkami firm czy też komentarzach pod artykułami. Efekt jest taki że dla zapytania o firmę "X" lub "Jana Kowalskiego" mamy kilka lub kilkanaście wyników o zniesławiających nas treściach.

3. Dosyć rzadki przypadek, w którym osoba dokonująca zniesławienia próbuje promować negatywną treść poprzez umieszczanie linków do niej na innych forach, blogach itd. Sposób ten niestety wraz z rosnącą świadomością związana z pozycjonowaniem stron jest coraz popularniejszy.

4. Najgorszy możliwy przypadek, gdy przeprowadzona zostaje kampania czarnego PR-u wykonana przez pozycjonera lub osobę mającą dużą wiedzę na temat pozycjonowania. Skutki takiej kampanii są bardzo trudne do usunięcia, a sam proces usuwania jest skomplikowany i zajmuje dużo czasu. Chciałbym tu zaznaczyć że nasza firma:

 NIE PROWADZI KAMPANII ZWIĄZANYCH Z CZARNYM PR-em.

Zajmujemy się tylko i wyłącznie usuwaniem skutków zniesławienia.